hausmann105Gaston Brito MiserocchiGetty Images_lithium bolivia Gaston Brito Miserocchi/Getty Images

Prawda o Zielonej Polityce Przemysłowej

CAMBRIDGE/DURHAM/LANCASTER - Od planu przemysłowego Green Deal Unii Europejskiej i amerykańskiej ustawy o redukcji inflacji (IRA) po japońską strategię zielonego wzrostu i koreański Nowy Ład, polityka przemysłowa mająca na celu przyspieszenie transformacji energetycznej rozprzestrzenia się w bogatych, zaawansowanych technologicznie gospodarkach. Wiele gospodarek rozwijających się również opracowuje i wdraża projekty kierowane przez państwo w celu wspierania ekologicznej industrializacji, w miarę nasilania się konkurencji w zakresie pojazdów elektrycznych (EVs), tak zwanych minerałów przejściowych i czystej energii.

Przykładowo: kilka krajów afrykańskich (w tym RPA, Kenia, Mauretania, Egipt, Dżibuti, Tunezja, Maroko i Namibia) wdrożyło państwowe inicjatywy wspierające rozwój zielonego wodoru. Inne - w tym Indonezja, Boliwia i Chile - wdrażają krajowe strategie mające na celu stymulowanie industrializacji w oparciu o wydobycie i przetwarzanie niklu, kobaltu, miedzi, litu i innych minerałów i metali przejściowych.

Polisy te wykorzystują szeroką gamę instrumentów - w tym dotacje, regulacje, zachęty i różnorodne porozumienia między państwem a przedsiębiorstwami - i różnią się znacznie pod względem dostępnych zasobów publicznych i prywatnych. Wszystkie one mają jednak na celu zaradzenie trzem kryzysom jednocześnie: stagnacji gospodarczej, spolaryzowanemu i niepewnemu zatrudnieniu oraz nasilającym się zmianom klimatu.

Odrodzenie polityki przemysłowej opiera się na logice, zgodnie z którą rozwiązanie wszystkich trzech kryzysów stworzy pozytywny cykl: ukierunkowane inwestycje w ekologiczną produkcję i energię zwiększą aktywność gospodarczą, stworzą dobrze płatne miejsca pracy i zapoczątkują gospodarkę niskoemisyjną. Przykładem takiego podejścia jest "nowoczesna amerykańska strategia przemysłowa" administracji Bidena, obejmująca ponad partyjną ustawę o infrastrukturze, ustawę o CHIPS i nauce oraz IRA. To, co zostało nazwane "trójką Bidena", ma na celu zwiększenie konkurencyjności USA w kluczowych branżach w stosunku do Chin, zapewnienie lepszych możliwości ekonomicznych amerykańskim pracownikom i przyspieszenie dekarbonizacji.

Jednak narracja "win-win" leżąca u podstaw tych nowych strategii przemysłowych ma tendencję do zaciemniania ryzyka, że rozwiązanie jednego problemu może zaostrzyć inny. W rzeczywistości napięcia pomiędzy tymi celami polityki są już widoczne. Na przykład, dekarbonizacja gospodarki może nie stworzyć tylu dobrych miejsc pracy, ilu początkowo oczekiwano. W Stanach Zjednoczonych zarówno firmy motoryzacyjne, jak i związek zawodowy United Auto Workers ostrzegają, że przejście na produkcję pojazdów elektrycznych, które wymagają mniejszej liczby części, może prowadzić do utraty miejsc pracy. Niektóre z tych miejsc pracy zostaną przeniesione do produkcji akumulatorów, ale może to być kiepskie pocieszenie dla amerykańskich i europejskich pracowników branży motoryzacyjnej, biorąc pod uwagę dominację Chin w globalnym łańcuchu dostaw akumulatorów.

Jednocześnie rozwój zielonych gałęzi przemysłu może skutkować innymi szkodami dla środowiska. Pomimo dążenia do generowania zatrudnienia i wartości poprzez produkcję minerałów przejściowych, strategie uprzemysłowienia kilku krajów Globalnego Południa mają tendencję do utrwalania praktyk wydobywczych. Argentyna, Boliwia i Chile - "trójkąt litowy" Ameryki Południowej - dążą do przejęcia różnych etapów łańcucha dostaw litu, od wydobycia minerałów, przez przetwarzanie, po montaż baterii. Rozwój tego przemysłu grozi jednak wyczerpaniem zasobów wody, degradacją gleby i zniszczeniem siedlisk, często w strefach zamieszkanych przez rdzenną ludność andyjską. Podobnie produkcja półprzewodników, które są sercem czystych technologii, wymaga dużych nakładów energii, wody i gruntów oraz uwalnia do atmosfery perfluorowęglowodory i inne silne gazy cieplarniane.

Subscribe to PS Digital
PS_Digital_1333x1000_Intro-Offer1

Subscribe to PS Digital

Access every new PS commentary, our entire On Point suite of subscriber-exclusive content – including Longer Reads, Insider Interviews, Big Picture/Big Question, and Say More – and the full PS archive.

Subscribe Now

Stagnacja gospodarcza może mieć destabilizujący wpływ na politykę wewnętrzną, zmuszając rządy do dążenia do wyższego tempa wzrostu bez względu na koszty środowiskowe. Na przykład brytyjski premier Rishi Sunak ogłosił niedawno serię zwrotów w sprawie rządowych zobowiązań dotyczących zerowej emisji netto. Zrzucenie uciążliwych zobowiązań klimatycznych może wydawać się politycznie atrakcyjną strategią mającą na celu zwiększenie natychmiastowych perspektyw wzrostu. Ale - i tu tkwi sprzeczność - długoterminowy wzrost będzie przynajmniej częściowo zależał od zapewnienia przez rządy konkurencyjności ich gospodarek w zielonych branżach przyszłości.

Jak pokazują te przykłady, polityka przemysłowa nie jest srebrną kulą na krzyżujące się kryzysy naszych czasów. Cele polityki w zakresie zrównoważonego rozwoju środowiska, dynamiki przemysłowej i pełnego zatrudnienia są trudne do pogodzenia i wymagają trudnych wyborów politycznych dotyczących alokacji zasobów, priorytetów strategicznych i, co najważniejsze, podziału kosztów gospodarczych i społecznych. Kompromisy te będą stawać się coraz bardziej złożone i wymagające, w miarę jak globalne ocieplenie będzie się pogarszać, a wzrost gospodarczy będzie nadal słabnąć. To, co nazywamy "niegodziwą trójcą" współczesnego zarządzania - katastrofa klimatyczna, stagnacja gospodarcza i nadwyżka ludzkości - nie zniknie w najbliższym czasie. W rzeczywistości będzie ona prawdopodobnie kształtować trajektorie polityki publicznej jeszcze przez długi czas.

Nie oznacza to, że decydenci polityczni powinni zrezygnować z opracowywania ambitnych strategii w celu rozwiązania tych kryzysów. Wręcz przeciwnie, szybkie i skuteczne działania są absolutną koniecznością. Jednak pakowanie tych planów w narracje korzystne dla wszystkich, które pomijają trudne kompromisy, jakie się z nimi wiążą, znacznie zwiększa ryzyko, że rządy stracą poparcie społeczne. Złożony i sprzeczny charakter tych celów politycznych oznacza, że nawet najlepiej zaprojektowane strategie nie spełnią oczekiwań, przynajmniej w niektórych aspektach. Jest to nieuniknione i stanowi ważny element uczenia się przez działanie.

Aby uniknąć bycia postrzeganym jako łamiący obietnice, decydenci polityczni muszą przyjąć, a nie odrzucić, napięcia i kompromisy leżące u podstaw zielonej polityki przemysłowej i poddać je publicznej dyskusji. Jest to niezbędne do zapewnienia szerokiego poparcia dla państwowych projektów dekarbonizacji. Takie podejście mogłoby zbudować solidne, przejrzyste struktury zarządzania zakorzenione w zasadach demokratycznej deliberacji oraz publicznego nadzoru i kontroli. W obecnym stanie rzeczy wiele strategii przemysłowych jest wynikiem odgórnych, technokratycznych procesów kształtowania polityki, mimo że mówi się o "niepozostawianiu żadnej społeczności w tyle" i "sprawiedliwej zielonej transformacji."

Poddanie gospodarki demokratycznemu procesowi decyzyjnemu w ten sposób stanowiłoby radykalne wyzwanie dla obecnego systemu własności prywatnej i koordynacji rynkowej. Jest to jednak niezbędne do zapewnienia i utrzymania powszechnej legitymacji dla zielonej polityki przemysłowej, a także do ułatwienia zbiorowego i skutecznego podejmowania decyzji oraz zminimalizowania niegospodarności. W przeciwnym razie ryzykujemy reakcję opinii publicznej, która utrudni zbiorowe działania niezbędne do zabezpieczenia naszej przyszłości na tej planecie.

Z angielskiego przetłumaczyła Marz McNamer

https://prosyn.org/F4M9rhmpl